CzemuNie

Kategorie
C

Dolce vita, czyli wypchaj cycki watą

Letni upał przylepił się do majowej Warszawy. Niczym Marcello Mastroianni w “Dolce Vita“, zdecydowaliśmy się z Zychem zjeść obiad pod fontanną w parku. Scenografie zmieniały się równie surrealistycznie co u Federico Felliniego. Zamiast rzymskiej fontanny Trevi, mały wodotrysk na Pradze Południe, jak pies z chorym pęcherzem sikającym w górę niezdarny strumyczek wody. – Eeeee, chooopaki! […]

Gato paszpoprart

To nie jest kraj dla uśmiechniętych ludzi

Zaatakował mnie pies na Polach Mokotowskich. Skurwiel wybiegł mi zza placów, próbując pozbawić dwugłowego uda, ale po gwałtownej szarpaninie odbiegł wyłącznie z boczną kieszenią moich bojówek. Dzień później zorientowałem się, że wraz z kieszenią pozbawił mnie też dokumentów, które wyleciały sobie cicho i odtąd ich energia żyje własną, nieznaną mi historią. Bywa. Życie w pigułce. […]

Jak się cieszę z powrotu

Zamówiłem makaron sojowy w chińskim śmierdzibarku „Au Lac”, na Pradze. Przy stoliku obok siedzi Kornel — na oko dwudziestolatek, w swetrze z czarno-białym deseniem, którego marzeniem jest „przejechać się autostradą po Niemczech”. Jego bulimii emocjonalnej przysłuchują się dwie hałaśliwe podfruwajki klasy D, blondynki po trwałej ondulacji. – Ile kurwa można jeść? — nie wytrzymuje w końcu […]

Marokotrip #5: Dziwniej niż w raju

Lepiej być królem w piekle, niż sługą w raju. A Essaouira stała się dla nas takim rajem, nieznośnie rozmiękczającym poczucie nienawiści i utwardzającym lenistwo po szalonej pogodni od gór po ocean. Po części to wina wspomnianego hotelu „Souri”. Co rano podczas śniadania witała nas grupa ciemnowłosych Berberyjek pracujących w kuchni, które przez cały okres konsumpcji […]