Marokotrip #5: Dziwniej niż w raju
Lepiej być królem w piekle, niż sługą w raju. A Essaouira stała się dla nas takim rajem, nieznośnie rozmiękczającym poczucie nienawiści i utwardzającym lenistwo po szalonej pogodni od gór po ocean.
Po części to wina wspomnianego hotelu „Souri”. Co rano podczas śniadania witała nas grupa ciemnowłosych Berberyjek pracujących w kuchni, które przez cały okres konsumpcji chichotały, świdrując Więcej >
Marokotrip: Ryanair — Mamonowe Linie Lotnicze
Handel to handel, bez znaczenia — na ziemi, morzu czy w powietrzu. Kiedy raz poważnie odlecisz na komercyjnym tripie, twój tunel rzeczywistości już zawsze będzie kręcił się wokół mamona. Nawet samolot Ryanair z Maroka może być latającym supermarketem.
Za specjalną cenę 25 euro możesz kupić kosmetyki armaniego. Za 35 euro najmodniejszy kask dolczekabana, dzięki czemu Więcej >
Marokotrip: Do szpiku kości
(29 kwietnia 2011) Spoza gór Atlasu Wysokiego powoli wschodziło o słońce, przedzierając się do zasłoniętego chmurami Marrakeszu. Chwilę później placem Jamaa el-Fna wstrząsnął potężny wybuch, zmiatając ze sobą popularną wśród turystów restaurację, Argana.
Ale nie tylko. Bomba, wymierzona symbolicznie w same serce placu widoczne z każdego jego wejścia, zabrała ze sobą grupę piętnastu ofiar i, Więcej >
Marokotrip #4: No money, no fun
(23 kwietnia 2011) Autobus niewątpliwie stał. Tego byłem pewien. Cała reszta mieszała mi się jeszcze z dynamicznie prześwietlającym się snem. Gwałtowne wybudzenie w ciemnościach i 3200 metrów niżej, było niczym uderzenie podkutym obcasem w łeb. O co chodzi? Co się dzieje? I gdzie ja do cholery jestem?
Niezgrabnie założyłem skarpety, szturmowe buty, arafatkę i wytoczyłem się z autobusu, Więcej >




Bill Hicks
Death In June
Erowid
Hunter S. Thompson
I Liq Chuan