Zamówiłem makaron sojowy w chińskim śmierdzibarku „Au Lac”, na Pradze. Przy stoliku obok siedzi Kornel — na oko dwudziestolatek, w swetrze z czarno-białym deseniem, którego marzeniem jest „przejechać się autostradą po Niemczech”. Jego bulimii emocjonalnej przysłuchują się dwie hałaśliwe podfruwajki klasy D, blondynki po trwałej ondulacji.

- Ile kurwa można jeść? — nie wytrzymuje w końcu jedna z nich, Talia.

- Nie może się zmarnować. — odpowiada spokojnie praski Romeo — Wiesz ile dzieci głoduje w Afryce?

- W Afryyyyce?! — przerywa mu — Ty wiesz ile zajebiście bogatych ludzi jest w Afryce?

- Taa? — chłopak patrzy na nią drwiąco — Niby gdzie?

- Gdzie, gdzie… — Talia wykrzywia usta w obliczu bezwstydnej ignorancji Kornela – W Szanghaju.