Nigdy nie gwiżdż, kiedy sikasz
Jem w firmowej kuchni późno popołudniowy posiłek, jednocześnie chłonąc szczęśliwym wzrokiem kolejne ustępy z książki Chucka Palahniuka.
– Cześć, Gato — słyszę głos z progu.
To Madzia. Odkłada talerz do zmywarki, obraca się w moim kierunku i w milczeniu przypatruje się gastrycznej celebracji.
– Jesz obiad… i jednocześnie czytasz „Udław się”? — pyta po chwili.
Noo tak… Zaskoczony tym paradoksem uśmiecham się, zerkając na okładkę książki. Równie dobrze mógłbym lecieć samolotem, oglądając na pokładzie seans filmowy „Słynne katastrofy lotnicze”.
| Ten wpis został napisany przez Gato na 2009/11/18 o 18:29, i jest w kategorii Książki, Samo życie. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Komentarze są teraz zamknięte, ale możesz trackbackować z Twojej własnej strony |
Komentarze są zamknięte.




Bill Hicks
Death In June
Erowid
Hunter S. Thompson
I Liq Chuan