CzemuNie

Kategorie
C

Nigdy nie gwiżdż, kiedy sikasz

.:: rekla­ma ::.

Jem w fir­mo­wej kuch­ni póź­no popo­łu­dnio­wy posi­łek, jed­no­cze­śnie chło­nąc szczę­śli­wym wzro­kiem kolej­ne ustę­py z książ­ki Chuc­ka Palah­niu­ka.

– Cześć, Gato — sły­szę głos z pro­gu.

To Madzia. Odkła­da talerz do zmy­war­ki, obra­ca się w moim kie­run­ku i w mil­cze­niu przy­pa­tru­je się gastrycz­nej cele­bra­cji.

– Jesz obiad… i jed­no­cze­śnie czy­tasz „Udław się”? — pyta po chwi­li.

Noo tak… Zasko­czo­ny tym para­dok­sem uśmie­cham się, zer­ka­jąc na okład­kę książ­ki. Rów­nie dobrze mógł­bym lecieć samo­lo­tem, oglą­da­jąc na pokła­dzie seans fil­mo­wy „Słyn­ne kata­stro­fy lot­ni­cze”.

Gato

Doktor zhabilitowany w dziedzinie hedonistyki stosowanej. Dzięki wchłonięciu opium magnum subgeniuszyzmu wszedł na drogę transgresji, gdzie spotkał Jedyną i Prawdziwą Boginię, Eris. Od tego momentu nieustannie zmienia fryzury, wagę, figurę, skarpetki, tunele mentalne, zawody i adresy.